Dobrze
mieszkało nam się we Francji. Annecy było, a w zasadzie nadal jest, pięknym
miastem, którego trochę mi brakuje. Ale były momenty, gdy wśród tych urokliwych
starych kamienic, w otoczeniu górskich szczytów odbijających się w tafli jeziora,
brakowało mi towarzystwa. Kogoś, z kim mogłabym porozmawiać, albo chociaż wspólnie
pomilczeć podczas spacerów. I wtedy zjawiła się ONA.