wtorek, 1 grudnia 2015

ANDRZEJKI PO FRANCUSKU

Jak obchodzone są Andrzejki w Polsce, tego opisywać nie trzeba. Nie wiem jak to wygląda w innych miastach/regionach Francji, ale w Annecy nie ma zwyczaju wróżenia czy też hucznego imprezowania, organizowany jest za to specjalny targ St-Andre.



Wczoraj późnym wieczorem zamknięte zostały dla ruchu samochodowego ulice, na których odbywa się jarmark. Kilka głównych ulic dookoła starego miasta (w tym ta, przy której mieszkamy). Równo o dwudziestej drugiej pojawiła się policja i kilka lawet. Jak zapowiadano, wszystkie samochody, które nadal były zaparkowane na parkingach, zostały odholowane. Widać, że bardzo poważnie podchodzi się tutaj do takich ostrzeżeń.

Dzisiaj, od samego rana, słychać było krzątanie za oknem - najpierw rozkładanie straganów a później już ludzi korzystających z tych wszystkich dobrodziejstw. Co można było tam znaleźć? Wszystko! Prawie tysiąc handlowców targowało na odcinku pięciu kilometrów. Standardowo pojawiły się lokalne wyroby takie jak sery, wędliny, kiełbasy, pierniki, nugaty. Można było na miejscu skosztować naleśników, ślimaków, burgerów, kasztanów. Gotowany był chucrute (francuski odpowiednik bigos), który można było zjeść standardowo na talerzu jak i w postaci ‘alzackiej kanapki’.  Można było również napić się piwa czy wina (na ciepło i zimno). Jednak zdecydowanie przeważały artykuły gospodarstwa domowego. Ubrania, koce, pościele, garnki, kosmetyki. Wiele osób kupowało mopy, więc podejrzewam, że były w dosyć dobrej cenie. Znaleźć można było również sprzęt jeździecki i do sportów zimowych. Idąc pomiędzy straganami momentami miałam wrażenie, że przede mną znajduje się stacjonarny sklep aliexpress - tylko z francuskimi cenami.



Wszystko trwało jeden dzień. Pisząc ten tekst (jest godzina dwudziesta druga), słyszę ostatnie samochody odjeżdżające z resztkami niesprzedanego towaru. Powoli wraca codzienność.


























UPDATE: Jarmark Świętego Andrzeja organizowany jest od średniowiecza. Wówczas ludzie zjeżdżali do miasta z okolicznych wiosek, aby zrobić zapasy przed zbliżającą się zimą. Z biegiem lat charakter targu zmienił się i teraz już nie przeważają stragany z żywnością.