Ależ
ten czas leci. Nim się obejrzałam, a już koniec września. A jeszcze tak
niedawno siedziałam na tej samej kanapie, z nogami w górze, wpatrując się w ogromny
brzuch, przykładając dłonie w miejsca kopniaków Julci. Teraz moja mała córeczka
drzemie w pokoju obok a ja mam chwilę dla siebie. Chwilę na codzienne
obowiązki, jak i na wspomnienia.
