poniedziałek, 28 września 2015

SESJA BRZUSZKOWA

Ależ ten czas leci. Nim się obejrzałam, a już koniec września. A jeszcze tak niedawno siedziałam na tej samej kanapie, z nogami w górze, wpatrując się w ogromny brzuch, przykładając dłonie w miejsca kopniaków Julci. Teraz moja mała córeczka drzemie w pokoju obok a ja mam chwilę dla siebie. Chwilę na codzienne obowiązki, jak i na wspomnienia.




Równo trzy miesiące temu, razem z mężem, zbieraliśmy się na brzuszkową sesję zdjęciową. Do samego końca nie wiedzieliśmy czy zdążymy przed wyjściem Julki. Na szczęście się udało. Na szczęście, bo zdjęcia są rewelacyjne i stanowią dla nas ogromną pamiątkę. Z rozrzewieniem oglądamy fotografie, przypominamy sobie wszystkie uczucia towarzyszące oczekiwaniu na naszego małego szkraba. Wszystkim, którzy oczekują dziecka, polecam taką sesję. W zależności od własnych preferencji, zdjęcia będą w takim klimacie, jaki właśnie nas zadowoli. My zdecydowaliśmy się na sesję w plenerze – w naszym przypadku był to toruński Park Bydgoski, okolice Wisły. Jeszcze przed sesją pokazaliśmy fotografowi, jaki styl zdjęć nas interesuje. Inspiracją był dla nas internet i jego nieograniczone zasoby. Zabraliśmy ze sobą kilka akcesoriów, które chcieliśmy wykorzystać. Maciej, nasz fotograf, również dysponował świetnymi gadżetami jak i głową pełną oryginalnych pomysłów. Efekty tego połączenia przeszły nasze najśmielsze oczekiwania i z czystym sumieniem mogę wszystkim polecić usługi Macieja. Dla wszystkich zainteresowanych, namiary na fotografa +Maciej Plewicki  http://niecodzienne.blogspot.com/2015/07/last-minute-z-marta-i-patrykiem-i-julka.html