Wsiadając
do samochodu planowaliśmy pojechać w zupełnie inne miejsce. Pomysł, aby
odwiedzić Chamonix był spontaniczny, bo skoro przejechaliśmy już pięćdziesiąt
kilometrów, to dlaczego nie mielibyśmy dołożyć jeszcze czterdziestu i cieszyć
oko cudownymi widokami ośnieżonych szczytów.