wtorek, 26 stycznia 2016

TOP5 RESTAURACJI W ANNECY


Lubię gotować, to nie jest żadną tajemnicą. Ale równie bardzo lubię, gdy ktoś gotuje dla mnie. Dlatego staramy się od czasu do czasu jadać poza domem. Pomaga to nie tylko się zrelaksować, ale jest źródłem wielu kulinarnych inspiracji.
W Annecy wiele jest restauracji i barów. Co najlepsze, we wszystkich zawsze jest mnóstwo ludzi. Oczywiście wszystkich nie byliśmy w stanie odwiedzić i już nie będzie nam to dane, ale spośród tych, w których jadaliśmy wybrałam pięć. Pięć, moim zdaniem, najlepszych miejsc, w których można smacznie zjeść. [kolejność przypadkowa]





*** ceny wysokie
** ceny umiarkowane
* ceny niskie 


A teraz przechodzimy do szczegółów.


Brasserie l’Abbaye**

Miejsce, które przez jakiś czas omijaliśmy szerokim łukiem, głównie dlatego, że kojarzyło się z turystami i nie znajduje się w ścisłym centrum starego miasta. Jak się później okazało, nic bardziej mylnego. W sezonie zimowym L’Abbaye serwuje świeże i tanie owoce morza.  Ostrygi (10 euro za sześć sztuk 3˚) stały się naszym co weekendowym rytuałem. Z czasem rozszerzyliśmy menu do dań głównych, z którym z czystym sumieniem możemy polecić eskalopki po sabaudzku, mule z Roquefort’em oraz pizzę z serem kozim i miodem.


OSTRYGI

po lewej ESKALOPKI PO SABAUDZKU, po prawej PIZZA Z SEREM KOZIM I MIODEM

MULE Z ROQUEFORT'em


Brasserie des Europeens***

Jeżeli uwielbiasz owoce morza to to jest miejsce dla Ciebie. Przez cały rok można tam zamówić świeże krewetki, homara czy ostrygi. Mule Mariniere mają najlepsze, jakie w życiu jedliśmy. Ceny nie należą do najniższych, ale jakość dań zdecydowanie to rekompensuje.


MULE MARINIERES


Le Milton Pub**

Miejsce gdzie można pójść napić się piwa, jak i zjeść kolację w rodzinnym gronie. Byliśmy tam ze znajomym, który zamówił stek w sosie pieprzowym (zachwalał jakość mięsa i sposób przygotowania). Patryk zdecydował się na tatar po prowansalsku. Dla wszystkich miłośników tatara – mięso było posiekane a nie zmielone i podobno smakowało wyśmienicie (sama nie próbowałam). Ja natomiast skusiłam się tam na pizzę i nie żałowałam wyboru. Ciasto było bardzo cienkie i chrupiące, takie jak lubię. Na deser Creme Brulee i Chocolate Fondant – niebo w gębie. Ceny na średnim poziomie. Za dwie osoby – danie główne, deser, napoje zapłaciliśmy ok. 50 euro. Jak już wspominam o napojach – najsmaczniejsze Virgin Mojito EVER!


PIZZA

CHOCOLATE FONDANT, CREME BRULEE


Le Lilas Rose*

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy odwiedziliśmy tę restaurację. Jeżeli chcesz zjeść typowo sabaudzkie potrawy i poczuć francuską atmosferę, musisz odwiedzić to miejsce. Raclette, fondue, tartiflette, zupa cebulowa, różne sałatki, pizze… Jedzenie bardzo smaczne, przy niskich (jak na Annecy) cenach.  Do tego cudowny widok z okien na rzekę Thiou.



FONDUE SAVOYARD

ZUPA CEBULOWA


Comme Chez Soi*

Bar z burgerami. Z zewnątrz wygląda bardzo niepozornie – metalowe krzesła i stoły. Menu wiszące nad barem, gdzie składa się zamówienia. Typowy bar szybkiej obsługi. Co więc jest tam takiego niepowtarzalnego? Ogromne bułki wypiekane na miejscu. Bardzo dobre jakościowo mięso – wołowina lub kurczak, odpowiednio wysmażone. Do tego sos i (moja kropka nad ‘i’) ser – ogromy wybór lokalnych (i nie tylko) serów. Można zamówić samego burgera, bądź zestaw z domowymi frytkami i napojem. Cena zestawu – od 8 do 10 euro. 


BURGER BBQ