Mija ostatni miesiąc naszego pobytu w Annecy. Został
nam dokładnie tydzień do spakowania ostatniej walizki, zamknięcia drzwi
samochodu i zostawienia ośnieżonych alpejskich szczytów za sobą.
 |
Let it snow... Widok z okna. |
Mieliśmy sporo planów na
ten ostatni miesiąc, głównie wyjazdowych - chcieliśmy odwiedzić Vevey, Lozannę
czy Genewę (w końcu daleko nie mamy), jednak pogoda pokrzyżowała nasze plany.
Gdy tylko zaczyna się weekend, zaczyna padać śnieg albo deszcz. Do tego
temperatury również nie sprzyjają spędzeniu całego dnia na dworze z półrocznym
dzieckiem.
Ale nie ma co narzekać, spędzanie czasu w Annecy, nadal sprawia wiele
radości.
Podczas codziennych spacerów brzegiem jeziora, świetnie można było
obserwować nadchodzącą zimę. Początkowo tylko szczyty najwyższych gór pokryły
się białą warstwą. Z każdym dniem można było zobaczyć, jak śnieg schodził coraz
niżej, i niżej, aż wreszcie zawitał w samym mieście (chociaż jego ilość jest
nieporównywalna z tym co można obecnie spotkać w Polsce). Chociaż to już moja druga zima w tym mieście, nie pamiętam, aby większe ilości śniegu utrzymywały się tutaj przez dłuższy czas. Poniżej kilka zdjęć
oprószonego śniegiem Annecy.
 |
Annecy - Quai de l'Eveche |
 |
Annecy - Palaise de l'Isle |
 |
Pomnik Franciszka Salezego |
 |
Jezioro Annecy - widok na Annecy-le-Vieux |
 |
Jezioro Annecy - Quai de la Tournette |
 |
Jezioro Annecy |
 |
Czas choinek ewidentnie się skończył |
 |
Czy to deszcz, czy śnieg, niedzielny targ musi się odbyć |
 |
'Francuski bigos' w sam raz na zimowe mrozy |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz