wtorek, 25 sierpnia 2015

BIENVENUE EVIAN-LES-BAINS!



25km do celu


Evian-les-Bains jest niewielką miejscowością, zamieszkałą przez ok. 7000 mieszkańców, należącą do regionu Górnej Sabaudii. Jako, że odległość z Annecy do Evian to 85km, postanowiliśmy skorzystać z okazji i w sobotę, z samego rana, wyruszyliśmy na wycieczkę.



Evian-les-Bains Avenue de Grande-Rive
Dzięki temu, że kwiecień nie należy do szczytu sezonu turystycznego, uniknęliśmy tłumu przechadzającego się po miejscowości i w spokoju mogliśmy podziwiać piękne widoki, a tych nie brakowało. Spacerując brzegiem jeziora Genewskiego (Lac Leman), mogliśmy zobaczyć między innymi leżącą po przeciwnej stronie jeziora Lozannę. Sama promenada została bardzo ładnie zagospodarowana - liczne fontanny, rabaty kwiatowe, pomniki – dodają uroku i klimatu i tak bardzo ładnemu krajobrazowi.

Port w Evian-les-Bains
Z dedykacją dla wszystkich fanów Piratów z Karaibów ;)





Widok na Lozannę






Poza swoim bliskim położeniem w stosunku do Szwajcarii, Evian-les-Bains, słynie oczywiście z wody EVIAN, butelkowanej od 1826 roku. Woda zawiera wapń, magnez, sód, potas oraz siarczany i w klasyfikacji ze względu na ich ilość znajduje się pomiędzy wodą słodką a mineralną. Firma może się poszczycić, że limitowane serie butelek zaprojektowane zostały przez Christiana Lacroixa i Jeana-Paula Gaultierego. Jest kilka źródeł, z których można pobierać wodę. My odwiedziliśmy jedno z nich, znajdujące się w samym centrum miasta.


Jedno ze źródeł wody Evian

Trafiliśmy w sam raz, jeżeli chodzi o godziny, w których zwiedzaliśmy miasto. Jak tylko weszliśmy do restauracji, aby zjeść lunch, zaczął padać deszcz. 

Mule z frytkami

Tartiflette

Na samą myśl o tym co nas spotkało podczas posiłku, pojawia mi się uśmiech na twarzy. Otóż na sam koniec, gdy po mulach zostały tylko muszelki, podeszła do mnie pani kelnerka i wskazując na pusty garnek zapytała się coś w języku francuskim. Ja, nie rozumiejąc o czym ona mówi, stwierdziłam, że na pewno chce zabrać talerze, więc pewna siebie odpowiedziałam ‘oui, oui’. Nie da się opisać słowami mojej miny w momencie kiedy kelnerka przyniosła kolejną porcję muli i postawiła je przede mną. Jak się później okazało, przy nazwie dania, znajdował się napis ‘les formules à volonté’ co najprościej można przetłumaczyć jako ‘jesz ile chcesz’.