wtorek, 25 sierpnia 2015

TRYLOGIA MIŁOSZEWSKIEGO


Tak jak już wspominałam wcześniej, teraz mam dużo czasu dla siebie i zamierzam go bezlitośnie wykorzystywać tak długo, jak tylko będę mogła!

Jednym z moich codziennych punktów na ‘TO DO LIST’ jest nadrabianie zaległości w czytaniu. Na pierwszy ogień poszła trylogia Zygmunta Miłoszewskiego – ‘Uwikłanie’, ‘Ziarno prawdy’ i ‘Gniew’ (przyznaję się, nie wszystkie trzy książki miałam w planie przeczytać od razu, ale po lekturze pierwszej z nich po prostu musiałam sięgnąć po pozostałe).  Zygmunt Miłoszewski jest dla mnie mistrzem kryminału. W niesamowity sposób opisuje losy swoich bohaterów, trzymając czytelnika w napięciu do ostatnich stron książki. Czułam się, jakbym to ja, krok po kroku, próbowała rozwikłać tajemnice popełnionych zbrodni. Jakbym to ja zbierała poszczególne materiały dowodowe, aby poskładać rozsypane puzzle w jeden obrazek i tym samym wskazać sprawcę. Wraz z kolejnymi rozdziałami czułam, że rozgryzam system i jestem na tropie mordercy, gdy niespodziewanie sprawy przybrały zupełnie inny obrót, zaskakując zakończeniem.
Głównym bohaterem wszystkich trzech książek jest prokurator Teodor Szacki –zrzędliwy mężczyzna w średnim wieku. Narzeka na pracę, żonę, córkę, otaczających go przechodniów czy pogodę – krótko mówiąc, narzeka na wszystko. Jednocześnie nie może bez tego wszystkiego żyć. Akcja poszczególnych książek nie ma ze sobą nic wspólnego – rozgrywają się w innych miastach, popełnione są inne zbrodnie, motywy również nie są ze sobą powiązane. Jedyne, co je łączy to postać prokuratora, guru w swojej dziedzinie, bez którego błyskotliwego intelektu i niesamowitego kojarzenia faktów nie udałoby się rozwiązać opisanych zagadek.


Pierwsze dwie książki trylogii doczekały się swoich ekranizacji. ‘Uwikłanie’ podobno okazało się ogromną klapą – podobno, gdyż sama filmu nie oglądałam. Zaś ‘Ziarno prawdy’ swoją premierę miało 30 stycznia. Ja mam w planach wybrać się do kina. A Wy?